Sky Surfer po moich modyfikacjach, puszczony z ręki w 2 sekundy ma 100km/h i wnosząc się prędkość mu rośnie :-) Jurek chciał bym go polepszył, to mu dałem silnik NTM na 4S i regiel 70A z burstem 80A helikopterowy SS z HK.
Ciągu ma chyba ponad 2kg i to na śmigiełku 8x8, tak przynajmniej czuć w łapie. Polepszyłem mu mocowania gniazd skrzydeł, no i rakieta cacy. W sumie to mu dałem części z mojego latającego skrzydła, które budowałem, a że nie mam czasu skończyć, w sklepach pustki, czas gonił, to dałem mu swoje.
Ale AutoPilot... nawet nie wiesz jak nie wiem jak to ując by napisać prawdę, a przy tym nie stać się hejterem.
Sztuczny horyzont pływa z opóźnieniem kilku sekundowym (znaczy jest zepsuty). Stroiłem to tj instrukcja mówi i bez poprawy. Myślę sobie może to tak ma być? Może tak mają nowsze wersje? Zobaczymy w locie.
Namordowałem się próbując ten układ wpakować w brzuch maszyny, bo wszystko na styk. GPS strasznie duży. Rzeźbić piankę trzeba...
Po tygodniu robienia surfera i autopilota maszyna gotowa i na pole. Tam strojenie kilku pierdółek, napięcia, rssi i w powietrze.
Start w trybie STAB - nie reaguje ster wysokości. No to start w trybie OFF czyli na żywca z aparatury i maszyna mknie jak marzenie :-). Polatałem no to przejście w powietrzu na lot STAB (stabilizowany przez to ustrojstwo), ledwie łapie poziom ale buja jak na łodzi, to w lewo to w prawo, steruję to model mi giba się jak na gumie z majtek... reagowanie jest strasznie opóźnione, no ale próbuję to oswoić i idzie ciężko strasznie. Ciekaw jestem co się stanie jak odpalę AUTO (autopilot Return to home). Robię odlot po łuku i odpaliłem Auto, wykręciło maszynę na lewo, prosto na "Home", ale pionowy ster w prawo i maszyna skosem przeleciała nad HOME i leciała w ... pizdu... wznosząc się i osiągając ~120km/h, w ostatniej chwili ją złapałem w link i dawno nie zrobiłem takiej ewolucji by wyprowadzić taki pocisk z tarapatów.
Słyszałem tylko jęki obserwatorów, bo o mały włos.... więc pozostało maszynę odciąć od tej "zabawki" i wylądować cało. Tętno miałem niezłe, cały mokry i pierwszy raz się tak cieszyłem z lądowania, że już jest po wszystkim. Wszystko się nagrało bo było moje gopro na surferze.
Dojechał Jurek, chciałem mu pokazać lot na OFF jak sky surfer działa, ale tu niespodzianka. OSD się zawiesiło i wisi. No to reset i nic. Kilka/naście minut czekania, znowu odpalam i nadal wisi. Co tym razem? Doczytałem na forum że czasem płytki się nie stykają (śmiać się czy płakać?) i siada komunikacja i jest zawieszenie systemu. No i nie dało się polecieć, więc zabrałem do domu. Po 5h odpaliłem z maniaqiem i OSD już nie było zawieszone (ciekawe...) ale nadal horyzont pływał. To sobie pogrzebaliśmy w klapach surfera i tyle.
Później napisałem do producenta co i jak i z miejsca mi pisze, że to oznacza uszkodzone żyroskopy. Jest to bardzo przykre. Dostajesz za grubą kasę coś co nie działa prawidłowo, mordujesz się z tym, kombinujesz ile się da i nadal kicha. Nie ma informacji że gdy dzieje się to i to to oznacza to i to i wtedy zrób to i to, żywioł. Bez postów na forum byłbym nadal nieświadomym użytkownikiem, a tam ludziom psuje się to na potęgę i uciekają im modele w cholerę. Ja dziękuję. Poczekam na następcę, i za mniejsze pieniądze, bo taką adrenalinę to można sobie innymi uciechami i wiele taniej załatwić :-)
Ten AP śmiga do serwisu i może zostanie naprawiony na tyle, że kolejny test wypadnie o niebo lepiej. Obecnie to klapa po całości. Ale szanse na poprawę trzeba dać.
Ciągu ma chyba ponad 2kg i to na śmigiełku 8x8, tak przynajmniej czuć w łapie. Polepszyłem mu mocowania gniazd skrzydeł, no i rakieta cacy. W sumie to mu dałem części z mojego latającego skrzydła, które budowałem, a że nie mam czasu skończyć, w sklepach pustki, czas gonił, to dałem mu swoje.
Ale AutoPilot... nawet nie wiesz jak nie wiem jak to ując by napisać prawdę, a przy tym nie stać się hejterem.
Sztuczny horyzont pływa z opóźnieniem kilku sekundowym (znaczy jest zepsuty). Stroiłem to tj instrukcja mówi i bez poprawy. Myślę sobie może to tak ma być? Może tak mają nowsze wersje? Zobaczymy w locie.
Namordowałem się próbując ten układ wpakować w brzuch maszyny, bo wszystko na styk. GPS strasznie duży. Rzeźbić piankę trzeba...
Po tygodniu robienia surfera i autopilota maszyna gotowa i na pole. Tam strojenie kilku pierdółek, napięcia, rssi i w powietrze.
Start w trybie STAB - nie reaguje ster wysokości. No to start w trybie OFF czyli na żywca z aparatury i maszyna mknie jak marzenie :-). Polatałem no to przejście w powietrzu na lot STAB (stabilizowany przez to ustrojstwo), ledwie łapie poziom ale buja jak na łodzi, to w lewo to w prawo, steruję to model mi giba się jak na gumie z majtek... reagowanie jest strasznie opóźnione, no ale próbuję to oswoić i idzie ciężko strasznie. Ciekaw jestem co się stanie jak odpalę AUTO (autopilot Return to home). Robię odlot po łuku i odpaliłem Auto, wykręciło maszynę na lewo, prosto na "Home", ale pionowy ster w prawo i maszyna skosem przeleciała nad HOME i leciała w ... pizdu... wznosząc się i osiągając ~120km/h, w ostatniej chwili ją złapałem w link i dawno nie zrobiłem takiej ewolucji by wyprowadzić taki pocisk z tarapatów.
Słyszałem tylko jęki obserwatorów, bo o mały włos.... więc pozostało maszynę odciąć od tej "zabawki" i wylądować cało. Tętno miałem niezłe, cały mokry i pierwszy raz się tak cieszyłem z lądowania, że już jest po wszystkim. Wszystko się nagrało bo było moje gopro na surferze.
Dojechał Jurek, chciałem mu pokazać lot na OFF jak sky surfer działa, ale tu niespodzianka. OSD się zawiesiło i wisi. No to reset i nic. Kilka/naście minut czekania, znowu odpalam i nadal wisi. Co tym razem? Doczytałem na forum że czasem płytki się nie stykają (śmiać się czy płakać?) i siada komunikacja i jest zawieszenie systemu. No i nie dało się polecieć, więc zabrałem do domu. Po 5h odpaliłem z maniaqiem i OSD już nie było zawieszone (ciekawe...) ale nadal horyzont pływał. To sobie pogrzebaliśmy w klapach surfera i tyle.
Później napisałem do producenta co i jak i z miejsca mi pisze, że to oznacza uszkodzone żyroskopy. Jest to bardzo przykre. Dostajesz za grubą kasę coś co nie działa prawidłowo, mordujesz się z tym, kombinujesz ile się da i nadal kicha. Nie ma informacji że gdy dzieje się to i to to oznacza to i to i wtedy zrób to i to, żywioł. Bez postów na forum byłbym nadal nieświadomym użytkownikiem, a tam ludziom psuje się to na potęgę i uciekają im modele w cholerę. Ja dziękuję. Poczekam na następcę, i za mniejsze pieniądze, bo taką adrenalinę to można sobie innymi uciechami i wiele taniej załatwić :-)
Ten AP śmiga do serwisu i może zostanie naprawiony na tyle, że kolejny test wypadnie o niebo lepiej. Obecnie to klapa po całości. Ale szanse na poprawę trzeba dać.