Wracając z rybek ( Cedzyna ) wpadliśmy na " Obwodnicę " ok. 16,00 ale nikogo nie było. A że wiaterek był spoko, to parę startów i lądowań odbyłem. Z lądowaniami było trochę gorzej. Raz wywiało tego mojego dmuchawca 250 m w stronę Cedzyny. Poza tym OK.
Na razie samoróbki - wyk. Janusz ; Chipmunk - nie oblatany; Jodel (spalina) - stary(pierwszy); szybowce.